Strona główna

Chabrowy Klub Podróżnika powstał z bardzo prostej myśli:

nie ma takiego wieku, w którym trzeba rezygnować z marzeń o podróżach.

Wystarczy dobra ekipa, spokojne tempo, sensowny plan i ktoś, kto zadba o bilety, noclegi i ubezpieczenie. Reszta to już przyjemność.

Od 2017 roku razem z seniorami odkrywamy europejskie miasta tak, żeby było bezpiecznie, wygodnie i z uśmiechem.

Zawsze jest czas na kawę, zdjęcie i chwilę odpoczynku – nogi też mają prawo powiedzieć „dość”.

Poniżej krótka opowieść o naszych dotychczasowych wyjazdach.

 

Jarmark świąteczny w Poczdamie – grudzień 2017

Jarmark świąteczny w Poczdamie

Zaczęło się zimowo i bardzo nastrojowo. Wyruszyliśmy z Warszawy w stronę Wielkopolski, żeby po drodze zatrzymać się w Zamku w Kórniku i w klasztorze Ojców Benedyktynów w Lubiniu. Trochę historii, trochę zadumy, dużo ciekawych opowieści przewodników. Wieczorem czekał na nas nocleg w spokojnym ośrodku, kolacja i rozmowy przy herbacie – pierwsze przyjaźnie w Klubie zawiązały się właśnie tam.
 
Drugiego dnia celem był Poczdam: elegancki Pałac Sanssouci, tarasy ogrodowe i wreszcie to, na co wszyscy czekali – jarmark bożonarodzeniowy. Rozświetlone stragany, zapach przypraw, grzane wino, a pośrodku tego my – grupa z Warszawy, która pilnie ćwiczyła niemieckie „danke” przy każdym kubeczku.
 W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze klasztor w Osiecznej i Poznań – bo przecież dobra wycieczka musi mieć element niespodzianki.

 

 

Jarmark wielkanocny w Pradze – marzec 2018

Jarmark wielkanocny w Pradze

Rok później przenieśliśmy się w klimat wiosenny – tym razem do Pragi. Po drodze zatrzymaliśmy się w Karłowie w Górach Stołowych i w Kudowie-Zdroju, gdzie chętni mogli zajrzeć nawet do słynnej Kaplicy Czaszek.

W Pradze czekał na nas przewodnik i piękna trasa: klasztor na Strahovie, Loreta, Hradczany, ogród Wallensteina, Most Karola, Rynek Starego Miasta i plac Wacława. Program wygląda poważnie, ale szliśmy swoim, spokojnym tempem – zawsze z przerwą na obiad w czeskiej karczmie. Popołudnie należało do nas: jarmark wielkanocny, kolorowe pisanki, stoiska z rękodziełem i obowiązkowe zdjęcie z kubkiem gorącej czekolady. Na wielu twarzach było widać tę samą myśl: „kto by pomyślał, że po tylu latach znów będę na szkolnej wycieczce – tylko lepiej zorganizowanej”.

 

 

Wiosna w Rzymie – luty/marzec 2020

Koloseum w Rzymie

Rzym przywitał nas porannym lotem i ciepłym powietrzem. Zamieszkaliśmy w wygodnym mieszkaniu w okolicy Via Emilia – wszędzie blisko, a jednocześnie spokojnie. Śniadania i kolacje przygotowywaliśmy wspólnie, więc kuchnia szybko stała się centrum życia towarzyskiego.

Pierwszego dnia – mocne otwarcie: Koloseum, Forum Romanum i wzgórze Kapitolińskie z przewodnikiem. Potem już tylko piękniej: Fontanna di Trevi, Panteon, Piazza Navona, Campo de’ Fiori, wieczorny spacer po Trastevere i widoki z tarasu na Janikulum.

Nie zabrakło też Watykanu z Bazyliką św. Piotra, wizyty w Galerii Borghese i chwili zadumy przy Świętych Schodach. Program był bogaty, ale zawsze z czasem na kawę, lody i odpoczynek – w końcu to wyjazd dla tych, którzy lubią zwiedzać, ale nie biegać.

 

 

Florencja i Bolonia – listopad 2023

Florencja

Kolejny punkt na mapie Klubu zaprowadził nas do Florencji, ale jak to u nas bywa – nie pojechaliśmy najkrótszą drogą. Po drodze zatrzymaliśmy się w Bolonii, która od razu dała się poznać jako miasto arkad, dobrego jedzenia i spacerów, które „miały być krótkie, a wyszły całkiem długie”. Piazza Maggiore, fontanna Neptuna i słynne arkady prowadzące do sanktuarium Madonny di San Luca skutecznie wprowadziły nas w włoski rytm zwiedzania.

We Florencji zamieszkaliśmy w apartamencie blisko rzeki Arno – idealnym na wieczorne spacery spokojnym krokiem, bez planu i bez pośpiechu, za to z obowiązkowym przystankiem przy Ponte Vecchio. W ciągu dnia odkrywaliśmy klasykę miasta: katedrę Santa Maria del Fiore, Baptysterium, wieżę Giotta, Santa Maria Novella i Mercato Centrale, a także miejsca mniej oczywiste, jak Santa Maria del Carmine czy Santo Spirito – te, które najlepiej smakują, gdy nie ma się zegarka w ręku. Nie zabrakło też sztuki najwyższej próby. Galeria Uffizi, Galleria dell’Accademia z Dawidem, który zrobił na wszystkich ogromne wrażenie (i wywołał kilka dyskusji), oraz monumentalna Santa Croce wypełniły dni po brzegi.

A gdy nogi stanowczo przypominały o swojej obecności, ratunkiem był apartament albo włoska kawa, najlepiej pita na siedząco i bez pośpiechu. Wyjazd zakończyliśmy piękną panoramą Florencji z Piazzale Michelangelo – widokiem, który zostaje w pamięci na długo – i spokojnym powrotem przez Bolonię. Bo dobre podróże, tak jak dobre rozmowy, najlepiej kończyć powoli.

 

 

Wiosna w Paryżu – marzec 2025

Paryż

W 2025 roku przyszła pora na Paryż – miasto romantyczne z natury, choć w naszej wersji przede wszystkim dobrze zaplanowane i zwiedzane bez zadyszki. Zamieszkaliśmy w 7. dzielnicy, niedaleko Sekwany, co szybko okazało się idealnym rozwiązaniem: wszędzie blisko, a wieczorami wystarczyło wyjść na spacer, żeby poczuć paryski klimat. Pierwszy wieczór nie mógł wyglądać inaczej – spacer pod Wieżę Eiffla, wjazd windą i podziwianie nocnej iluminacji. Widok zapierał dech w piersiach, a komentarze typu „dobrze, że nie trzeba było wchodzić po schodach” pojawiały się częściej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Kolejne dni były Paryżem w pigułce: Bazylika Sacré-Coeur i uliczki Montmartre, rejs tramwajem wodnym po Sekwanie, Katedra Notre Dame, Panteon, a dla chętnych także Galeria Dior. Odwiedziliśmy Muzeum d’Orsay, Łuk Triumfalny, cmentarz Père-Lachaise oraz jedno z wielkich muzeów – Pompidou lub Luwr, w zależności od apetytu na sztukę (i liczby wolnych ławek po drodze). Część posiłków przygotowywaliśmy wspólnie w mieszkaniu, a część jedliśmy w restauracjach – bo w Paryżu naprawdę warto spróbować przynajmniej jednej zupy cebulowej albo deseru, który „na pewno się nie zmieści, ale przecież szkoda nie spróbować”. Jak zwykle, był czas na rozmowy, śmiech i spokojne podsumowanie dnia – bo to właśnie te chwile zostają w pamięci równie mocno jak widoki.

 

 

Jesień w Wenecji – październik 2025

Wenecja

Na jesień przenieśliśmy się do Wenecji – miasta mostów, vaporetto i bardzo fotogenicznych zaułków. Mieszkaliśmy wygodnie na lądzie, do miasta dojeżdżając autobusem, a potem już tylko tramwaj wodny i przed nami Plac św. Marka. W programie: Bazylika św. Marka, dzwonnica z widokiem na dachy Wenecji, Pałac Dożów z zewnątrz, Most Westchnień, Most Rialto, a do tego przytulne bacaro z przekąskami i kieliszkiem wina dla chętnych.

Drugiego dnia popłynęliśmy dalej: Murano ze szkłem artystycznym, Burano z kolorowymi domkami i koronkami, a jeśli starczyło czasu – także spokojna Torcello z piękną bazyliką. Była też Wenecja „bardziej codzienna”: Galeria Accademia, Scuola Grande di San Rocco, rejs do Chioggii. Wszędzie to samo wrażenie – „da się zwiedzać wygodnie, nawet jeśli schody czasem próbują nas przetestować”.

 

 

Co łączy wszystkie nasze wyjazdy?

  • Spokojne tempo – dostosowane do możliwości uczestników, z przerwami na kawę, zdjęcia i odpoczynek.
  • Dobra organizacja – loty, przejazdy, bilety wstępu i ubezpieczenie są z góry zaplanowane.
  • Wspólne posiłki – śniadania i kolacje często przygotowujemy razem, co sprzyja integracji.
  • Bezpieczeństwo i opieka – pilot i sprawdzone miejsca noclegowe, zawsze z myślą o komforcie seniorów.
  • Towarzystwo – jedziemy w niewielkiej, serdecznej grupie. Nikt nie zostaje sam z walizką na peronie.


Dołącz do nas w 2026 roku

Historia Chabrowego Klubu Podróżnika wciąż się pisze. W 2026 roku planujemy kolejne wyjazdy,

nowe miasta, nowe widoki z tarasów i mostów, kolejne jarmarki i spokojne spacery z aparatem w dłoni.

Jeśli marzy Ci się podróż w dobrym towarzystwie, z przemyślanym planem i bez biegania „na złamanie karku” 

zapraszamy do naszej nowej oferty na 2026 rok.

Śledź aktualne ogłoszenia na stronie Stowarzyszenia Chaber lub skontaktuj się telefonicznie

chętnie pomożemy wybrać wyjazd w sam raz dla Ciebie.

Kontakt z nami

edytuj
Masz pytania? Skontaktuj się z nami!
Prezes Stowarzyszenia: Zofia Lewińska
Telefon do kierownika:

Formularz kontaktowy